W okresie dorastania "gadanie" niewiele zwiększa swoje oddziaływanie na nastolatki. Jest ono odbierane przez nie głównie jako dowód na to, że rodzice ich nie rozumieją, dając im wskazówki i stawiając żądania praktycznie niemożliwe do zrealizowania w ich sytuacji społecznej. Jako koronny przykład całkowicie jałowego "gadania" dorastający przytaczają zwykle nie kończące się monologi rodziców na temat konieczności podporządkowania się szkole i skupienia całej swojej energii na nauce.

Nie rozumieją oni (oczywiście rodzice) najwyraźniej, że szkoła - taka jaka jest - stanowi dla młodzieży wyjątkowo nieprzyjazne środowisko. Nauczyciele z reguły nie starają się rozumieć uczniów i rzadko z nimi rozmawiają, poprzestając na obcesowym strofowaniu ich lub na donoszeniu na nich rodzicom, czym boleśnie urażają świeżo zbudowaną godność osobistą młodzieży i jej dumę z własnej dorosłości. Młodzież rewanżuje się szkole niechęcią graniczącą czasem z nienawiścią i gardzi takimi nauczycielami. Nic dziwnego, że tyrady na temat zbawiennej roli szkoły w swoim życiu nastolatki przyjmują co najmniej obojętnie, a najczęściej z nie ukrywaną złością.