Charakterystyczne jest przy tym, że rodzice, uważając widocznie, iż kara powinna być dla potomka czymś ekstra specjalnym, najmniej chętnie odwołują się do stosunkowo najskuteczniejszej i najłatwiejszej do zastosowania kary naturalnej, którą jest po prostu ponoszenie konsekwencji postępowania. Zamiast pozwolić dziecku na doświadczenie efektów swojej działalności, wolą oni zniwelować lub złagodzić owe efekty za pomocą nie kończącego się "gadania" na temat, co będzie, jeżeli córka czy syn postąpi tak a nie inaczej.

Rodzicielskie "gadanie" wynika najczęściej z nieznajomości praw rządzących rozwojem dziecka, z których, jak to już wcześniej wspominałem, wynika, że mały człowiek niemal aż do okresu dorastania słabo antycypuje przyszłość, a perspektywa, że coś wydarzy się za dwa lub pięć lat, jest dla niego właściwie czystą abstrakcją. Stąd też wynika znikoma skuteczność "gadania" w korygowaniu dziecięcych zachowań i rozgoryczenie rodziców, że po tylu tłumaczeniach i ostrzeżeniach córka lub syn "idzie i robi dokładnie to samo".